Skoro już zacząłem zabawę z g-funk’iem to przenieśmy się w czasy, kiedy ten rodzaj rapu rozpierdalał całą scenę. Były to lata, gdy legendarny doktorek wydał „The Chronic”, lecz nie o nim tu mowa. Wielki wkład w ta muzyka miał Warren Griffin – urodzony w 1972 w Long Beach utalentowany rapper i producent. Jego kariera miała się zacząć w 1990 roku, gdy założył wraz z Snoop’em i Nate Dogg’iem grupe 213, jednak każdy z artystów postanowił działać solo. Warren pomagał swemu kuzynowi Dr. Dre w pracach przy już wcześniej wspomnianej płycie. Rok po wydaniu tego albumu powstał kawałek: Warren G, Nate Dogg, Mista Grimm – „Indo Smoke”, po którym rapper zyskał szacunek wielu fanów. Ale była to dopiero malutka cząstka jego umiejętności, gdyż w 1994 roku światło dzienne ujrzał materiał zatytułowany „Regulate… G-Funk Era”.
Album był kozackim debiutem, który odniósł olbrzymi sukces. Został uhonorowany potrójna platynowa płytą, zajął druga pozycje na The Billboard 200, jego trzy kawałki znalazły się na Billboard Hot 100: „Do You See” #42, „This D.J.” #9, „Regulate” #2. Warren G współpracował z wieloma wybitnymi artystami przy tworzeniu płyty, byli to raperzy, producenci muzyczni, keyboardzisci, wokaliści, typy od bassu i gitary, perkusiści i wokalistki. Było ich mnóstwo, więc jeśli ktoś chce się przekonać musi po prostu sięgnąć po płytę.
Link: http://www.youtube.com/watch?v=zhWGDGHupYA
Mijają 3lata i Griffin wydaje kolejny solowy album „Take a Look Over Your Shoulder”. Jednak w porównaniu do debiutu jest rozczarowaniem, mimo to odnosi sukces komercyjny. Nagrodzony złotą płytą przyciąga odbiorców. Na płycie udzielają się dość ciekawi goście: Nate Dogg, Bad Azz, czy też Jayo Felony, z którym według mnie jest najlepszy numer na płycie „Young Fun”.
Po wpadce muzycznej artysta powraca w starym dobrym stylu wraz z materiałem „I Want It All” w 1999roku. Jest to według mnie druga po debiucie płyta Warrena G. Mamy tu do czynienia z fuzja styli, różni artyści, różne tematy, różne i za każdym razem dopracowane kawałki. No, bo kto by się spodziewał na jednej płycie Slick Rick’a, Memphis’a Bleek’a obok Nate Dogg’a, Kurupt’a czy Snoop’a.
Prezentuje wam mój ulubiony kawałek z tej płyty „Gangsta Love” z udziałem Kurupt’a, Nate’a i RBX’a:
Po dwóch latach ukazuje się kolejne solo „The Return Of The Regulator” . Jak zwykłe mamy masę gości i powrót do stylu g-funk, który powoli zaczął zanikać na scenie. Płyta ogólnie nie przypadła mi do gustu, ale w chwili, gdy ten rodzaj przeżywał kryzys miło było posłuchać czegoś w starym stylu.
„In The Mid-Nite Hour” i rok 2005 to kozacka płyta po okresie przestoju Warren’a G. Artysta znów wrócił na popularne i szanowany listy The Billboard Charts. Po raz kolejny rozpierdolił, ciągle trzymając się starych zasad, dużo gości, dużo ciekawych tracków i luzackiego g-funku przeplatanego z poważniejszymi tematami. Jak zwykle ciężko jest mi wypisać wszystkich, którzy go wspierali, więc po prostu zachęcam do sięgania po album. Mogę powiedzieć, że znajdziemy tam jak zwykłe Snoop’a, czy Nate’a, ale są też nowi m.in. B-Real czy Ice Cube. Naprawde warto sięgnąć po ten materiał, postaram się was przekonać trackiem „Get U Down”.
Warren Griffin ma wydać w 2008 roku album “The G Files”, czekam na niego z niecierpliwością. Oprócz tego artysta grał w paru filmach, poszukacie, a znajdziecie. Pozdrawiam.
sobota, 5 lipca 2008
Tha G-Funk Era...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz